🏀 Jakie Są Trzy Najważniejsze Wartości Chrześcijańskie
Moment siły ma zarówno wartość, jak i kierunek. (a) i (b) Obroty w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara są wytwarzane przez siłę F → F →, działającą w odległości r r od zawiasów (punkt obrotu). (b) Zmniejszenie wartości siły zmniejsza wartość momentu siły, trudniej otworzyć drzwi.
Są to oryginalne efekty twórczej działalności człowieka. Podsumowanie Należ pamiętać, że strategi wyboru określonej formy ochrony lub decyzja o korzystaniu z kumulatywnej ochrony powinna być ściśle powiązana z decyzję co do tego, jakie cechy produktu przedsiębiorstwo chce chronić, a także ze strategią biznesową
Gall kładzie nacisk nie na daty, ale na wydarzenia, które służą jako pretekst do opisania dobrych cech królów. Opisywane są fantastyczne opowieści z wojen, polowań i wydarzeń politycznych, w których rzekomo nasi królowie brali udział. Jednak natężenie cudów, jakie spotykały władców Polski jest niewiarygodne.
Najważniejsze są znowu czynniki niematerialne. Wyjątkowa kultura organizacyjna, podejście, postawy poszczególnych pracowników. Wartości takie jak uczciwość i zaangażowanie. Motywacja i determinacja do osiągania celów. Lojalność. Duch pracy zespołowej. Takiego zespołu nie zbudujesz dekretem ani dużymi pieniędzmi.
Pieniądze i praca. Prawie co piąta osoba jako jedną z trzech najważniejszych wartości wskazywała uczciwość (ok. 18 proc.) oraz pieniądze (ok. 17 proc). Bardzo ważnymi wartościami dla
Wartości chrześcijańskie uzasadnia się poprzez odwołanie się do obiektywnej prawdy o człowieku, której racjonalne poznanie zostaje wzmocnione światłem objawienia. Sama prawda jest wartością na wskroś ludzką. Jest dobrem dla człowieka ze względu na swój absolutny charakter i wiążącą moc.
Analiza i wskaźniki rentowności. Analiza wskaźnikowa to zbiór ogólnych technik pozwalających na dokonanie pełnej oceny stanu finansowego firmy, a także efektywności jej rozwoju. Jedną z części analizy wskaźnikowej jest analiza rentowności – jej rzetelne przeprowadzenie pozwala wyciągnąć wnioski na temat efektywności
Umiejętność współpracy. Nauczyciel musi pracować w grupie współpracowników, aby dążyć do wspólnych celów, ale także umiejętnie współpracować z rodzicami. Samoakceptacja. Szacunek do siebie, akceptacja własnych mocnych stron i słabości pozwala na bycie autentycznym. Z taką postawą łatwiej też pracować z dziećmi i nie
Tradycje i obrzędy w „Chłopach” Reymonta. Powieść Władysława Reymonta „Chłopi” jest prawdziwym katalogiem tradycyjnych obrzędów wiejskich. Niektóre z nich wywodzą się jeszcze z wiary pogańskiej, podczas gdy inne związane są z kulturą chrześcijańską. Wszystkie jednak mają związek ze zmieniającymi się porami roku i
0RnNs. KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: — Początki zjednoczonej Europy przypadają na pierwsze lata powojenne. Czy od tamtego czasu Europa się zmieniła? PROF. MIROSŁAW PIOTROWSKI: — Pierwotna idea zjednoczonej Europy nakreślona została przez ojców założycieli Wspólnoty Europejskiej: Konrada Adenauera, Roberta Schumana, Alcide de Gasperiego, Jeana Monneta. Od tego czasu wiele się zmieniło. Wraz z przekształceniem Wspólnoty Europejskiej w Unię od Traktatu z Maastricht z 1993 r. przez Traktat Lizboński z 2009 r. aż po dzień dzisiejszy obserwujemy odchodzenie od wartości prezentowanych przez ojców założycieli. — Jaką wizję wspólnej Europy mieli jej powojenni twórcy? Ojcowie założyciele chcieli przede wszystkim Europy opartej na wartościach chrześcijańskich, a także Europy wolnej od wojen. 9 maja 1950 r. Robert Schuman przedstawił na posiedzeniu rządu francuskiego plan utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, nazwany później Deklaracją Schumana. Rok później, we współpracy z Jeanem Monnetem i kanclerzem Niemiec Konradem Adenauerem, doprowadził do porozumienia między Francją a Niemcami w sprawie wspólnego zarządzania przemysłami stalowym i węglowym na terenie Zagłębia Ruhry. Chodziło o kontrolę nad newralgicznymi gałęziami przemysłu, co stanowiłoby gwarancję pokoju w Europie. — Posługujemy się pojęciem „ojcowie założyciele”. Kim byli twórcy zjednoczonej Europy? Adenauer, de Gasperi, Schuman byli czołowymi przedstawicielami europejskiej sceny politycznej. Wszyscy oni byli chrześcijańskimi demokratami, szczególnie dwaj ostatni odznaczali się pobożnością, a nawet świętością. Obecnie trwa proces beatyfikacyjny Roberta Schumana, który był premierem Francji i przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Według przesłanego do Rzymu świadectwa jednej zakonnicy — Schuman „nigdy się nie wywyższał”. „Właściwie —pisała — ciągle widziałam, jak klęczy — czy to przed człowiekiem, w swojej postawie, czy fizycznie na modlitwie”. Był politykiem, który na co dzień żył Ewangelią, zarówno w domu, jak i w pracy. Kandydatem na błogosławionego jest również de Gasperi. — Chrześcijańskie są też symbole Unii Europejskiej. Dlaczego tylko nieliczni o tym pamiętają? Przypomnę, że ks. inf. Ireneusz Skubiś, redaktor naczelny „Niedzieli”, w czasie wizyty w Parlamencie Europejskim, rozmawiając z jednym z wysoko postawionych urzędników, zapytał o symbolikę unijną. Ten urzędnik stwierdził, że 12 gwiazd oznacza 12 członków założycieli, a Ksiądz Infułat sprostował, że jest to nawiązanie do Apokalipsy św. Jana, gdzie zapisano, że nad głową Maryi ukazał się wieniec z gwiazd dwunastu (por. Ap 12, 1). Twórca flagi europejskiej, uznawanej za oficjalną, Arsène Heitz sam przyznał, że inspiracją symboliki flagi było Pismo Święte. — Jakie więc symbole i wartości obowiązują w Unii Europejskiej? Każdy kraj przystępujący do UE musi respektować tzw. wartości europejskie (ang. „European values”). Jest o nich mowa w wielu podstawowych dokumentach Unii. W artykule 2. Traktatu Lizbońskiego czytamy że „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości”. Rozwinięcie tego zagadnienia znajdujemy w Karcie Praw Podstawowych. W obu tych dokumentach unijnych, jak i w eurokonstytucji, odrzuconej w referendach we Francji i Holandii, brak jest odniesienia do Boga i wartości chrześcijańskich. Zastąpiono je zwrotem o kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwie. Wielu odczytuje to jako odcinanie się decydentów unijnych od korzeni chrześcijańskich. — Czy w europejskiej przestrzeni jest miejsce dla katolików? W lipcu 2013 r., dla upamiętnienia 50. rocznicy symbolicznego spotkania gen. Charles'a de Gaulle'a i Konrada Adenauera, do katedry w Reims przybyli kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji François Hollande. Nie wzięli udziału we Mszy św., lecz w zorganizowanym „momencie zadumy”. W Parlamencie Europejskim nie mamy kaplicy, w której mogliby modlić się katolicy, znajduje się jedynie międzyreligijne miejsce przeznaczone do medytacji i modlitwy. Niestety, europejska przestrzeń jest oczyszczana z katolików. W większości głosowań dotyczących podstawowych wartości chrześcijańskich, jak np. ochrona życia, Parlament opowiada się za powszechnym dostępem do tzw. zdrowia reprodukcyjnego, za czym kryje się aborcja. Z najważniejszych dokumentów wymazano akcenty chrześcijańskie. Doszło do takiej sytuacji, jak wyraził się jeden z kardynałów, że w chwili obecnej żaden z ojców założycieli, chrześcijańskich demokratów Unii Europejskiej, nie mógłby zostać komisarzem unijnym, gdyż nie spełnia kryteriów. — Dlaczego wartości chrześcijańskie są ważne dla Europy? Pojęcie „Europa” jest permanentnie używane w odniesieniu do Unii Europejskiej, choć nie jest z nią tożsame, choćby geograficznie. Ale w większości przypadków, jeśli mówimy „Europa”, to myślimy: 28 krajów Unii Europejskiej. O znaczeniu chrześcijaństwa dla Europy mówił papież Benedykt XVI, który stwierdził, że „chrześcijańskie korzenie są dla Europy jak pokarm i tlen”. Św. Jan Paweł II, który tak wiele zrobił dla Europy i świata, przed laty wołał: „Europo, odnajdź siebie samą! Bądź sobą! Odkryj swoje początki, tchnij życie w swoje korzenie”. opr. mg/mg
Umocnienie i głoszenie wiary świętej w zderzeniach z odmiennymi cywilizacjami i wartościami wymaga ukazywania, co chrześcijaństwo, a co inne religie i światopoglądy dają człowiekowi, co wniosły do cywilizacji ogólnoludzkiej i do czego prowadzą świat. Nauka, wiara i mity Postępujący proces przenikania i mieszania się społeczności związanych z różnymi cywilizacjami i tradycjami religijnymi powoduje zazwyczaj ostre konflikty, prowadzi do ogólnego upadku kultury i jest groźny dla wszystkich uczestników. W poprzednim artykule "Spotkanie wartości, cywilizacji i społeczności" ("Nasz Dziennik", r.) zwróciłem uwagę, że podstawą różnic i konfliktów cywilizacyjnych jest przede wszystkim ich odmienny stosunek do podstawowych wartości człowieka. Ojciec Święty Benedykt XVI jeszcze jako kardynał w swoich dawniejszych studiach (J. Ratzinger "Europa. Jej podwaliny dzisiaj i jutro"; wyd. Jedność, Kielce 2005, s. 74), zwracał uwagę, że chrześcijaństwo znalazło się obecnie w podwójnej konfrontacji: – z mentalnością agnostyczną, hedonizmem, agresywnym ateizmem i całą cywilizacją śmierci, – z duchowością islamu, hinduizmu, buddyzmu i innych. Podkreśla, że dociekając głębszych wartości, trzeba: – uznać ograniczenia rozumu i ograniczenia wiary oraz potrzebę ich wzajemnej weryfikacji, – podobnie uznać ograniczenia europejskiego nurtu chrześcijańskiego, a także ateistycznego, – uznać w ludzkim poznaniu komplementarność nauki i wiary. Ksiądz kardynał wskazuje przy tym na formowanie się bardziej ujednoliconego cywilizacyjnie światowego społeczeństwa areligijnego. Zwraca uwagę, że dawne cywilizacje religijne w świecie opanowuje dziś agnostycyzm, mentalność techniczno-praktyczna i zaślepienie dobrobytem. Towarzyszą temu trzy mity: – postępu, wydajności, ekonomii, – nauki, powiększającej poznanie, – wolności, poszerzającej ludzkie możliwości. ("Europa. Jej podwaliny", s. 59). Spotkanie wartości Gdy rozważamy obecną sytuację, wydaje się, że spotkanie chrześcijaństwa z człowiekiem naszych czasów jest trudniejsze niż w starożytności. Na ogół człowiek starożytny nie był ateistą, uznawał jakąś transcendencję i był na nią otwarty, miał jednak o niej zupełnie fałszywe mniemanie. Ponadto wykształcony człowiek "pełni czasów" Jezusa Chrystusa miał niezłe pojęcie prawdy, dobra, piękna, prawa, wierności i kilka innych, bardzo ważnych. Natomiast człowiek współczesny często zatracił już wyczucie i zainteresowanie dla transcendencji, posługuje się zafałszowanymi podstawowymi pojęciami i odczuciami, nie ma czasu i ochoty zastanawiać się nad problemami egzystencjalnymi i ucieka w sztuczną rzeczywistość pracy i rozrywki. Inżynierowie dusz nowej, barbarzyńskiej cywilizacji podsuwają mu atrakcyjne, naiwne ideologie, iluzje i mity, które przyjmuje podświadomie i bezkrytycznie. Poważne spotkanie, rozmowa i refleksja bywa łatwiejsza w sytuacjach krytycznych, gdy opadają już iluzje, krzyczy realna rzeczywistość i problem egzystencjalny jawi się w całej ostrości. Powinniśmy wykorzystywać takie sytuacje, ale także stwarzać korzystne warunki do podejmowania tematyki egzystencjalnej, nie czekając na sytuacje krytyczne. Dla części ludzi myślących jest to nadal problematyka istotna oraz pozwalająca na rozbudzenie zainteresowania i dobrą rozmowę. Różne mogą być okazje i tematy rozmów docierających do istotnych wartości cywilizacyjnych. Niewątpliwie skuteczna obrona i gruntowanie wartości chrześcijańskich w spotkaniach różnych cywilizacji i światopoglądów oraz w szerszej działalności edukacyjno-wychowawczej, w kulturze oraz w codziennej konfrontacji z laickimi mediami, wymaga gotowych, katolickich wyjaśnień dotyczących podstawowych mitów współczesności, wymienionych powyżej przez kardynała J. Ratzingera. Mit postępu i wydajności W rozmowie dotyczącej "postępu" należy pytać o jego istotne cechy i uwarunkowania. Obok niewątpliwych osiągnięć warto wskazać na rażącą jednostronność postępu technicznego w stosunku do braku postępu moralnego oraz na utrzymywane od stuleci zacofanie i zniszczenie wielu regionów świata, na obecność slumsów obok dzielnic luksusu. Trzeba zwrócić uwagę, że ślepa idea postępu rodziła straszliwe zło: walkę klas, czystki etniczne i praktyki eugeniczne, a dziś zbrodnie prenatalne i eutanazję. W tym kontekście dobrze jest stawiać pytanie: co postęp cywilizacyjny zawdzięcza chrześcijaństwu, a co do niego wniosły inne religie i orientacje światopoglądowe. Z naszej strony powinno zostać przygotowane kompetentne wskazanie tego, co chrześcijaństwo dało cywilizacji europejskiej, co daje dzisiaj człowiekowi i co obiecuje współczesnemu światu. Wydaje się, że w konfrontacji różnych religii, tradycji duchowych oraz nowych prądów i światopoglądów, można wykazać przykładowo, że chrześcijaństwo przyniosło światu oraz daje i obiecuje dziś: – Uznanie równej godności każdego człowieka i wartości jego życia (od chwili poczęcia do naturalnej śmierci). – Uznanie równych praw każdego człowieka i wyzwolenie go z dyskryminacji rasowej, kastowej i stanowej oraz z dyskryminacji ludzi chorych i niepełnosprawnych. – Uznanie wielkiej godności małżeństwa i rodziny oraz wyzwolenie kobiet z poniżenia, poddaństwa, wielożeństwa i izolacji domowej. – Objawienie Boga miłosiernego, troskliwego i kochającego Ojca, dającego każdemu człowiekowi miłość, pomoc i nadzieję. – Wyzwolenie od fałszu złych bóstw, krwiożerczych i mściwych, od bałwochwalstwa, od satanistów i czarnoksiężników. – Wyzwolenie człowieka ku wolności, od fałszu przeznaczeń, fatalizmów i determinizmów w życiu oraz od błędów reinkarnacji, przesądów i wróżb. – Uznanie zdolności człowieka do obiektywnego, choć ograniczonego poznania i celowego przekształcania rzeczywistości ziemskiej oraz poznania Boga Stwórcy. – Uznanie harmonijnego ładu i jedności świata stworzonego przez Boga jedynego, niezmiennego prawodawcy praw natury, stałych w czasie i w przestrzeni (co dało logiczną podstawę do rozwoju nowożytnej nauki). – Wyjaśnienie podstawowych problemów egzystencjalnych człowieka: sensu i celu życia, cierpienia, ofiary i modlitwy, zła i dobra oraz śmierci. – Objawienie najkrótszego i najdoskonalszego, uniwersalnego kodeksu etycznego – Dekalogu, sformułowanego na piśmie i zapisanego w prawym sumieniu człowieka oraz zgodnego z całością prawa naturalnego. ("Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo" (Pwt 4, 8). – Zachwyt nad wspaniałością i ładem świata, nad wielkością i dobrocią Boga oraz radość z życia i nadzieję na przyszłe, jeszcze większe dobra. – Wezwanie do pożytecznej pracy i realizacji dobra, do czynienia ładu, sprawiedliwości i pokoju, realizacji miłości społecznej i przybliżania Królestwa Bożego. – Ogólny kierunek humanizacji życia społecznego i rozwój kultury oraz nowożytnej techniki, opartej na poznawaniu praw natury. – Wezwanie do przebaczenia i miłości nieprzyjaciół, co jest warunkiem przerwania błędnego koła nienawiści, zemsty i nieustannych wojen oraz budowania pokoju na świecie. Można zauważyć, że tam, gdzie chrześcijaństwo nie zakorzeniło się głębiej, wiele z wymienionych wartości do dziś nie jest szerszym udziałem społecznym. Również tam, gdzie chrześcijaństwo cofa się pod naporem wrogich ideologii i światopoglądów, maleje społeczne znaczenie wskazanych wartości, a powracają stare przesądy, fałsze, zniewalające wierzenia i struktury, sekty i wróżby, chaos i przygnębienie oraz destrukcja życia rodzinnego i społecznego. Mit nauki Mit "nauki" łatwo skomentować w nawiązaniu do encyklik Jana Pawła II: "Veritatis splendor" (1993) i "Fides et ratio" (1998). Powyżej podano też stwierdzenie ks. kard. J. Ratzingera o komplementarności nauki i wiary. Rozwój nauki istotnie wyróżnia cywilizację europejską i jej osiągnięcia w służbie człowieka są niewątpliwe. Z punktu widzenia naukoznawstwa trzeba jednak wskazywać na ograniczenia i słabości poznania naukowego. Można tu wymienić tylko niektóre: – Nauce brak naukowych podstaw jej uprawiania i rozwoju. Podstawowe założenia, niezbędne nauce, tak zwane paradygmaty, przyjmowane są całkowicie apriorycznie, jako postulaty badawcze. Jedynym logicznym uzasadnieniem jest ich użyteczność. (Racjonalne uzasadnienie i wyjaśnienie tych paradygmatów daje jedynie chrześcijaństwo). – Nauka nie bardzo potrafi sprawdzić i wyjaśnić, dlaczego prawa przyrody są stałe w czasie i w przestrzeni. – Nauki przyrodnicze ani laickie nauki humanistyczne nie dają i nie mogą dać racjonalnych wyjaśnień i odpowiedzi na podstawowe pytania egzystencjalne człowieka i ludzkości. – Nauka nie potrafi wykreować życia z martwej materii ani naukowo wyjaśnić, jak ono powstało. (Stara hipoteza o samoistnym, ewolucyjnym powstaniu i rozwoju form życia nie została w ciągu 150 lat potwierdzona i straciła charakter naukowy). Nie potrafi też uchronić żadnego indywidualnego życia przed śmiercią. – Nauka nie potrafi w szerszym zakresie przewidywać przyszłości. – W niektórych obszarach nauka oferuje jedynie przypuszczenia i hipotezy (niekiedy błędnie prezentowane jako pewne stwierdzenia) oraz traci jednoznaczność (np. prezentuje kilka równoległych opisów i teorii). – Najbardziej intensywnie nauka jest rozwijana dla potrzeb wojny, a nie dla budowania ładu i pokoju. – Nauka oderwana od etyki jest sprzedajna, służy też często wyzyskowi i innym niegodziwym celom. – Nauka oderwana od kryteriów prawdy głosi także fałsze, a niekiedy nawet największe bzdury. (Szerzej na ten temat patrz W. Bojarski, "Nauka a wiara wczoraj i dziś" Wyd. Diecezjalne, Olsztyn 1990). Mit wolności Szczególnie ważny wydaje się mit "wolności". Dzisiejszy człowiek chciałby być całkowicie wolnym i buntuje się przeciwko ograniczeniom etycznym. Chciałby sam, jak Bóg, oceniać i decydować, co jest dobre, a co złe. Podanie kompetentnego i zwięzłego wyjaśnienia tej kwestii wymaga znowu kwalifikacji i autorytetu. Trzeba wykazać, że chrześcijańskie ukierunkowanie wolności człowieka na realizację dobra jest też ukierunkowaniem na osobisty rozwój jednostki i realizację dobra wspólnego. W istocie poszerza, a nie ogranicza wolność i sprawiedliwość, ład i pokój, służy rozwojowi innych i całej cywilizacji. Przeciwnie, realizacja zła degraduje wewnętrznie człowieka, stopniowo niszczy jego zdrowie psychiczne i fizyczne, wprowadza dysharmonię w ładzie zewnętrznym, ogranicza dobro i wolność innych, przyczynia się do destrukcji życia społecznego. W moim rozumieniu, istotnym ograniczeniem ludzkiej wolności są prawa natury, a nie przepisy sanitarne, znaki drogowe i mające podobny sens przykazania moralne. Te przepisy, drogowe znaki ostrzegawcze i przykazania Dekalogu w podobny sposób zabezpieczają, a nie ograniczają, wolność poszczególnego człowieka i innych osób w społeczeństwie. Omijanie czy łamanie tych formalnych ograniczeń powoduje zderzenie z fizyczną, fizjologiczną, psychiczną czy inną naturą człowieka i świata oraz grozi realnym zmniejszeniem wolności własnej i cudzej. Z tego względu zwalczanie ograniczeń moralnych jest tak samo szkodliwe i niebezpieczne jak piractwo drogowe, chuligańskie niszczenie ostrzeżeń o możliwości porażenia prądem elektrycznym czy anarchiczne zwalczanie obowiązkowych szczepień epidemiologicznych. Skutki przekraczania zasad moralnych i gwałcenia praw natury są zawsze konkretne i negatywne, ale mało kiedy ujawniają się natychmiast. Najczęściej są podobne do skutków zanieczyszczania powietrza, które rozpraszają się i kumulują, aby dopiero po pewnym czasie (zwykle poniewczasie) ukazać się w całej ostrości. Mają naturę psychiczną, fizjologiczną, socjologiczną, fizyczną i ekologiczną. Łamanie zasad moralnych nie poszerza wolności człowieka, a prowadzi do jej ograniczenia i zniewolenia (w nałogu, słabości, uzależnieniu, zawiści itp.). Natomiast realną i skuteczną drogą poszerzania naszej wolności oraz przekraczania własnych ograniczeń jest praktykowanie cnót ewangelicznych i ich heroiczny rozwój. Można więc chyba stwierdzić (na podstawie badań w różnych dziedzinach współczesnej nauki), że przykazania moralne zabezpieczają maksymalną wolność człowieka. Zabezpieczają też prawdziwie humanistyczną drogę osobistego rozwoju i całego życia przez niepewne, trudne i bliżej nieznane sytuacje. W nich, dzięki przestrzeganiu zasad moralnych, dojrzewa i sprawdza się wielkość ludzkiego charakteru. Wyznaczają one szlak głównego nurtu ludzkiego, szlachetnego porywu i owocnej ofiarności, który omija mielizny i liczne, pozornie atrakcyjne zasadzki. Budowa cywilizacji życia, miłości i nadziei W społeczności rozpasania, zagubienia i walki z życiem słabego człowieka, Kościół i świadkowie Ewangelii wprowadzają prawo moralne, szerszą świadomość i wolność oraz chrześcijańską nadzieję i pokój. Ludzka działalność, pod kontrolą prawego rozumu i Ewangelii, ukierunkowana na realizację dobra wspólnego, wprowadza ład i wpisuje się w ogólny porządek natury z nadzieją skuteczności, pokonania "granic wzrostu" oraz uniknięcia globalnych kataklizmów. Osobiście uważam, że zlaicyzowana i zdemoralizowana Europa Zachodnia, a z nią może i Polska, w dłuższym okresie czasu nie ma szans utrzymania się w konfrontacji gospodarczej, cywilizacyjnej, a może i politycznej z wielkimi, dynamicznymi państwami i cywilizacjami Azji. Jedyną szansą obrony Europy i jej cywilizacji jest odrodzenie chrześcijaństwa i łacińskiej wspólnoty wolnych narodów, rozwijających i propagujących współczesną chrześcijańską kulturę oraz uniwersalną cywilizację życia, sprawiedliwości, rzeczywistej ogólnoludzkiej solidarności i pokoju. Dzisiejsi rzecznicy poprawności politycznej i politycy, którzy forsują ateizację i kosmopolityzm, propagują liberalizm i barbarzyńską cywilizację śmierci, działają na szkodę wszystkich narodów Europy. Potrzebne jest możliwie obiektywne i popularne przedstawianie stanowiska katolickiego dotyczącego podstawowych wartości cywilizacyjnych oraz głównych mitów i wyzwań współczesności. Potrzebne jest porównanie tego stanowiska z analogicznymi wartościami innych religii, cywilizacji i orientacji światopoglądowych, proponowanych dzisiejszemu człowiekowi. Potrzebne jest szukanie zbliżeń i wspólnej płaszczyzny, na której byłoby możliwe pokojowe współistnienie ludzkości, także społeczności w naszym kraju. Powinniśmy wykazywać, że chrześcijaństwo, w oparciu o Ewangelię i uczciwą naukę, inspiruje i buduje najbardziej uniwersalną i racjonalną cywilizację humanistyczną, spełniającą pragnienia człowieka i nadzieje świata. Trzeba na ten temat organizować wielostronne spotkania i dyskusje: najpierw na konferencjach naukowych i w środowiskach akademickich, następnie w seminariach duchownych, wśród studentów i organizacji młodzieżowych, a w końcu szerzej w duszpasterstwie i w szkołach. prof. dr hab. Włodzimierz Bojarski
Drukuj Powrót do artykułu20 czerwca 2002 | 00:00 | Ⓒ ⓅPrzesłanie papieskie do uczestników Europejskiego Kongresu Naukowego nt. «Ku konstytucji europejskiej?» (20 czerwca 2002)Szanowni Panowie, czcigodne Panie!1. Z radością kieruję do was serdeczne pozdrowienia z okazji Europejskiego Kongresu Naukowego, zorganizowanego przez Urząd ds. Duszpasterstwa Akademickiego Wikariatu Rzymu we współpracy z Komisją Episkopatów Wspólnoty Europejskiej oraz Federacją Uniwersytetów Katolickich będące tematem kongresu — «Ku konstytucji europejskiej?» — zwraca uwagę na doniosłość etapu, na jakim znajduje się proces budowania «wspólnego domu europejskiego». Wydaje się bowiem, że nadszedł czas, by przystąpić do istotnych reform instytucjonalnych, oczekiwanych i przygotowywanych w ostatnich latach, a w obliczu przewidywanego przystąpienia do Unii nowych państw — coraz pilniejszych i coraz bardziej Unii Europejskiej, czy raczej proces «europeizacji» całego kontynentu, do czego wielokrotnie nawoływałem, stanowi cel priorytetowy. Należy do niego dążyć odważnie i bezzwłocznie, dając konkretną odpowiedź na oczekiwania milionów ludzi, którzy wiedzą, że łączy ich wspólna historia, i mają nadzieję, że będą mogli żyć w jedności i solidarności. Wymaga to weryfikacji struktur instytucjonalnych Unii Europejskiej, mającej na celu dostosowanie ich do nowych wymogów, i jednocześnie rodzi potrzebę określenia nowego porządku prawnego, w którym będą zdefiniowane cele budowy Europy, kompetencje Unii oraz wartości, które muszą znaleźć się u jej W obliczu różnych możliwych wizji tego złożonego i ważnego «procesu» europejskiego Kościół, wierny swojej tożsamości i misji ewangelizacyjnej, powtarza to, co mówił już w odniesieniu do pojedynczych państw, a więc że nie ma «tytułu do opowiadania się za takim albo innym rozwiązaniem instytucjonalnym czy konstytucyjnym i w związku z tym pragnie respektować słuszną autonomię porządku demokratycznego (por. Centesimus annus, 47). Jednocześnie właśnie ze względu na ową tożsamość i misję nie może on pozostawać obojętny wobec wartości inspirujących różne wybory instytucjonalne. Nie można mieć bowiem wątpliwości, że za każdym razem, kiedy zostaje dokonany w tej dziedzinie konkretny wybór, obejmuje on aspekty moralne, ponieważ owe wybory i związane z nimi uwarunkowania w sposób nieunikniony wyrażają, w określonym kontekście historycznym, koncepcje osoby, społeczeństwa i wspólnego dobra, z których się rodzą i które je kształtują. Na tej właśnie świadomości opiera się prawo i obowiązek Kościoła, by zabrać głos i zaofiarować właściwy sobie wkład, jakim jest wizja godności osoby ludzkiej i wynikające z niej następstwa, które precyzuje on w katolickiej nauce tej perspektywie poszukiwanie i opracowywanie nowego porządku prawnego, będące również przedmiotem obrad «Konwencji» utworzonej przez Radę Europy w grudniu 2001 r. w Laeken, należy postrzegać jako przedsięwzięcie samo w sobie pozytywne. Celem ich bowiem jest pożądane umocnienie instytucjonalnego obrazu Unii Europejskiej, która poprzez przyjęte w sposób wolny zobowiązania i układy o kooperacji może skutecznie przyczyniać się do budowania pokoju, sprawiedliwości i solidarności na całym Jednakże takiego typu nowy porządek prawny, aby rzeczywiście służył pomnażaniu autentycznego dobra wspólnego, musi uznawać i chronić te wartości, które stanowią najcenniejsze dziedzictwo humanizmu europejskiego. To on właśnie zagwarantował i wciąż gwarantuje Europie szczególne miejsce w dziejach cywilizacji. Wartości te stanowią najbardziej charakterystyczny dorobek intelektualny i duchowy, który ukształtował tożsamość europejską na przestrzeni wieków, i należą do skarbca kultury tego kontynentu. Jak już przypominałem przy innych okazjach, dotyczą one: godności osoby; świętości życia ludzkiego; centralnej roli rodziny opartej na małżeństwie; wagi wykształcenia; wolności myśli, słowa oraz głoszenia własnych poglądów i wyznawania religii; ochrony prawnej jednostek i grup; współpracy wszystkich na rzecz wspólnego dobra; pracy pojmowanej jako dobro osobiste i społeczne; władzy politycznej pojmowanej jako służba, podporządkowanej prawu i rozumowi, a «ograniczonej» przez prawa osoby i szczególności konieczne będą uznanie i ochrona w każdej sytuacji godności osoby ludzkiej i prawa do wolności religijnej, pojmowanego w trzech aspektach: indywidualnym, zbiorowym i instytucjonalnym. Oprócz tego należy przyjąć zasadę pomocniczości w wymiarze horyzontalnym i wertykalnym oraz wizję stosunków społecznych i wspólnotowych opartą na autentycznej kulturze i etyce Korzenie kulturowe, z których wyrastają przypomniane wyżej wartości, są różnorodne: duchowe dziedzictwo Grecji i Rzymu, wkład ludów romańskich, celtyckich, germańskich, słowiańskich i ugrofińskich, a także kultura żydowska i świat islamski. Te rozmaite elementy znalazły w tradycji judeochrześcijańskiej siłę, która pozwoliła im harmonijnie się połączyć, umocnić i rozwinąć. Uznając ten fakt historyczny, Europa — w dążeniu do ustanowienia nowego porządku instytucjonalnego — nie może lekceważyć swojego dziedzictwa chrześcijańskiego, ponieważ to, co stworzyła w dziedzinie prawa, sztuki, literatury i filozofii, w znacznej mierze zrodziło się pod wpływem przesłania bez ulegania jakimkolwiek skłonnościom do nostalgii i nie zadowalając się mechanicznym powielaniem wzorów z przeszłości, lecz w postawie otwarcia na pojawiające się nowe wyzwania, należy wiernie i twórczo czerpać inspirację z chrześcijańskich korzeni, z których wyrosła historia Europy. Wymaga tego pamięć historyczna, ale także przede wszystkim misja Europy, wezwanej również dzisiaj, by pełnić rolę nauczycielki prawdziwego postępu i zachęcać do globalizacji opartej na solidarności i nie wyłączającej nikogo, oraz by przyczyniać się do budowania sprawiedliwego i trwałego pokoju na własnym terytorium i na całym świecie, by łączyć różne tradycje kulturowe i tworzyć taki humanizm, w którym poszanowanie praw, solidarność i talent twórczy pozwolą każdemu człowiekowi zaspokoić jego najszlachetniejsze Przed politykami europejskimi stoi naprawdę niełatwe zadanie! Ażeby mu sprostać w należyty sposób, konieczne jest, aby potrafili oni — przy poszanowaniu poprawnej koncepcji świeckiego charakteru instytucji politycznych — wspomniane wyżej wartości głęboko zakorzenić w transcendencji, czego wyrazem jest otwarcie na wymiar religijny. Pozwoli to, między innymi, potwierdzić raz jeszcze, że instytucje polityczne i władze publiczne nie mają charakteru absolutnego, właśnie ze względu na pierwszorzędną i wrodzoną «przynależność» człowieka do Boga, którego obraz jest wyryty na zawsze w naturze każdego mężczyzny i każdej kobiety. W przeciwnym wypadku istnieje niebezpieczeństwo, że zostaną uprawomocnione te tendencje laicyzmu i sekularyzacji agnostycznej i ateistycznej, które prowadzą do wykluczenia Boga i naturalnego prawa moralnego z różnych sfer życia człowieka. Tragiczne koszty tego poniosłaby — jak pokazała to historia europejska — w pierwszej kolejności cała społeczność kontynentu. 6. W całym tym procesie należy również uznać i chronić specyficzną tożsamość oraz rolę społeczną Kościołów i wyznań religijnych. Zawsze bowiem odgrywały one i nadal odgrywają rolę pod wieloma względami decydującą w zakresie wpajania istotnych wartości współżycia — poprzez proponowanie odpowiedzi na fundamentalne pytania o sens życia, promocję kultury i tożsamości ludów, oferowanie Europie tego, co przyczynia się do stworzenia jej pożądanego i niezbędnego fundamentu duchowego. Nie można ich traktować zresztą jako zjawisk o charakterze czysto prywatnym, w ich działaniu przejawia się bowiem pewien specyficzny wymiar instytucjonalny, który zasługuje na to, by go docenić i prawnie potwierdzić jego wartość, z poszanowaniem i bez uszczerbku dla statusu, jakim cieszą się w ustawodawstwie poszczególnych państw członków Unii. Inaczej mówiąc, chodzi o przeciwstawienie się pokusie budowania społeczności europejskiej z pominięciem wkładu wspólnot religijnych wraz z bogactwem ich przesłania, działalności i świadectwa. To pozbawiłoby również proces budowania wspólnoty europejskiej znaczących sił potrzebnych do stworzenia etyczno-kulturowego podłoża współżycia społecznego. Dlatego ufam, że — zgodnie z logiką «zdrowej współpracy» między wspólnotą Kościoła a wspólnotą polityczną (por. Gaudium et spes, 76) — instytucje europejskie będą umiały na tej drodze nawiązać dialog z Kościołami i wyznaniami religijnymi w formach określonych odpowiednimi przepisami, przyjmując wkład, jaki z pewnością mogą one wnieść ze względu na swą duchowość oraz zaangażowanie w humanizację społeczeństwa. 7. Pragnę na koniec zwrócić się do wspólnot chrześcijańskich i do wszystkich wierzących w Chrystusa i prosić ich o rozwinięcie szerokiej i różnorodnej działalności kulturalnej. Pilne i konieczne jest bowiem pokazanie — przy pomocy mocnych, przekonujących argumentów i pociągających przykładów — że budowanie nowej Europy, opartej na wartościach, które ją kształtowały na przestrzeni całych jej dziejów, a które zakorzenione są w tradycji chrześcijańskiej, jest korzystne dla wszystkich, niezależnie od tego, do jakiej tradycji filozoficznej i duchowej należą, i stanowi solidny fundament bardziej ludzkiego i bardziej pokojowego współżycia, odznaczającego się większym szacunkiem dla wszystkich ludzi i każdego od wspólnego uznania takich wartości będzie można uzyskać formy konsensusu demokratycznego, konieczne, by określić, również na poziomie instytucjonalnym, projekt Europy, która będzie naprawdę domem wszystkich, w której żaden człowiek ani żaden naród nie będą się czuli pominięci, lecz wszyscy będą mogli czuć się wezwani do uczestniczenia w rozwijaniu wspólnego dobra na kontynencie i na całym świecie. 8. W tej perspektywie wiele można oczekiwać od katolickich uniwersytetów Europy, które nie omieszkają rozwijać pogłębionej refleksji nad różnymi aspektami tak żywotnej problematyki. Także obecny kongres z pewnością wniesie swój cenny wkład w te poszukiwania. Modląc się o światło i wsparcie Boże dla każdego z was, przesyłam wszystkim specjalne Błogosławieństwo Apostolskie. Watykan, 20 czerwca 2002 Paweł IIDrogi Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
jakie są trzy najważniejsze wartości chrześcijańskie