🌫️ Na Szczęście Na Zdrowie Na Ten Nowy Rok

„Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, aby Was nie bolała głowa ani bok”. Przełom roku – czas życzeń, radosnych tańców , koncertów na dużych placach do białego rana i huku petard o północy. Chodzą od domu do domu w ostatni dzień starego i pierwszy dzień nowego roku. Składają życzenia, płatają figle. Przynoszą pomyślność. “Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, Żebyście byli zdrowi, weseli, jako w niebie anieli cały rok”. Wśród śniegów i mrozu chodzą po wsiach w dolinie Soły. W kożdym kątku po dzieciątku, a na pościeli troje, Ino cobyście nie pedzieli, że to które moje! Na szczęście, na zdrowie, na tyn Nowy Rok! Coby Wom wypod z pieca bok! Coby Wom z pieca wypadła ruła! Coby Wom gaździna zgrubła! Coby Wom nicego nie chybiało, Z roku na rok przybywało, A do reśty – cobyście byli szczęśliwi i weseli "Na szczęście, na zdrowie na ten Nowy Rok, Aby was nie bolata głowa ani bok. Aby wam się rodziła i kopiła Pszenica ijarzyca, żytko i wszystko, Abyście mieli w każdym kątku po dzieciątku, W stodole, na polu, w oborze Co daj Panie Boże" lub "Na szczęście, na zdrowie na ten Nowy Rok, żeby się Wam rodziła kapusta i groch. W każdym kątku po dzieciątku, A na piecu troje, Które "Na szczęście, na zdrowie na ten Nowy Rok. Żeby Wam się darzyło i mnożyło w domu i w oborze. A w tym karnawale żebyście się dobrze bawili i jako pączki w maśle się pławili. Żeby gospodyni miała pełne pudła, żeby jej rodzina i ona nie schudła. Żebyście mieli kapusty okrągłe, ziemniaki pociągłe. “Na szczęście, na zdrowie na ten Nowy Rok, żeby się Wam rodziła kapusta i groch. W każdym kątku po dzieciątku, A na piecu troje, Które będzie najładniejsze To będzie moje”. “Byście państwo zdrowi byli zamiast wody winko pili na ten Nowy Rok!” Jedno jest pewne i niezmienne Po zaprzysiężeniu Joe Bidena na 46.Prezydenta USA były premier RP&król Europy – podspódnicznik Makreli, marynarkowy tłustych kotów z brukselskiego świecznika, pucybut itd., a aktualnie odstawiony na głuchy tor obercieć Europejskiej Partii Ludowej, dziobiący spadłe co łaska z berlińskiego stołu ochłapki Donald Tusk, wreszcie zrzucił ciążące mu przez ponad 33 lata jarzmo Wyniki Przeglądu Teatrów Wiejskich i Obrzędowych Województwa Podlaskiego. W dniu 10 .02.2018 r. w godz. 10.00 do 16.30 w siedzibie Regionalnego Ośrodka Kultury w Łomży odbył się Wojewódzki Przegląd Teatrów Wiejskich i Obrzędowych. Na scenie wystąpiło 19 grup teatralnych z terenu województwa podlaskiego. z dnia 10 lutego 2018 r Od 1 stycznia 1966 r. minęło już 21141 dni co stanowi 57 lat, 10 miesięcy i 18 dni. 1 dzień roku . „Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, aby Was bHaM. W Nowy Rok kolędowanie należało do dziewcząt. Wtedy to one wychodziły na drogi wsi i odwiedzały sąsiadów, rodzinę i znajomych składając życzenia noworoczne, były to tzw. “szczodroki”. W nagrodę otrzymywały pieniądze, ciastka i cukierki oraz te tytułowe “szczodroki”. Sztodroki są to małe bułeczki z ciasta chlebowego. A dlaczego właściwie szczodroki to szczodroki ? Ponieważ był to szczodry dar dla kolędników. Była zima więc żyło się tylko z zapasów, a trzeba dotrwać do przednówka więc trzeba było oszczędzać, a chleb kiedyś był największym darem, największą zapłatą. Właśnie z tego powodu bladym świtem dziewczęta wychodziły z domów żeby przez przypadek ktoś nie zdążył wcześniej niż one zakolędować u cioci czy u swojej kumy (chrzesta matka), albo u dziadków. Śpiewały: Piecune tu scodroki kołoki powiadali nom, śliczno pani, piękno pani dejże i tyż nom. Jak nie dacie scodroka kołoka, dejcie chleba krom, zapłaci wom Pan Bóg z nieba i ten święty Jan. “Gospodyni droga dejcie chociaż chlyba krom, jak ni mocie scodroka”. Życzenie które składały: Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, żeby się wam rodziła kapusta i groch, Bób jak chodoki, zimnioki jak pnioki, A i proso, żebyście nie chodzili koło pieca boso! Pszenica jak rękawica, A jęczmień jak koń. I wyczka żebyście mieli pięknego konicka. życzę zdrowia i szczynścio, Całemu domowi, Kurze i kogutowi. I żeby się rodziło, mnozyło W każdym kątku po dzieciątku, a na piecu troje. I żebyście mieli, jak w niebie anieli. Winsuje, wisuje i winsować nie przestane aż scodroka dostane! Treść tych życzeń trudo przełożyć na dzisiejsze czasy, no bo gdyby się dzieci namnożyło do każdego kąta w domu i na piecu od centralnego ogrzewania jeszcze troje, to mamy już sporą armię (ale wszystko jest możliwe), a poza tym piec jest bardzo gorący i biedne dzieciaczki by nie wytrzymały. Tak jak z wyką i koniem, teraz życzymy raczej dobrego samochodu z dużą ilością koni, ale mechanicznych. Mało kto też sieje proso, pszenice czy jęczmień. Więc co możemy z nimi zrobić? Pielęgnować i nie zapominać, modernizować i życzyć sobie i innym tego co najlepsze na Nowy Rok, zdrowia, radości, pomyślności, spełnienia marzeń i Bożego Błogosławieństwa. Tego życzę i ja wam. ~lasowiaczka 23 stycznia 2010 :: 11:12 15 stycznia Koncertem Noworocznym ZPiT „Zamojszczyzna” rozpoczął ROK JUBILEUSZOWY. Na scenie pełnej kolęd, pastorałek oraz tańca zaprezentowały się wszystkie grupy od najstarszej po najmłodsze “Bandureczki”. W radosnym i barwnym finale nie zabrakło wykonanej wspólnie z widownią Białej Pastorałki oraz życzeń… „ Na szczęśnie, na zdrowie, na to Boże Narodzenie! Żebyście byli weseli jako w niebie anieli. Żeby wam się darzyło w komorze, w oborze, wszędzie daj Boże. W woreczku i na kołeczku, w każdym kątku po dzieciątku, a na piecu troje za to winszowanie w tym roku jeszcze lepiej mieli, żeby to co siali, to w spokoju wzięli. Żeby dzieci były jak białe kluseczki i jako aniołkowie spokojne na ziarenku cały chleb się wspierał, żeby się w biedzie nikt nie na świecie było cicho i spokojnie, żeby żony z mężami nie bywały w wojnie. Żebyście jak pączki w maśle się pławili, nic się nie kłócili, dobrze jedli, wam życzymy, na to przychodzimy i kolędę swoją dla was chodzili w samiutkim jedwabiu, żeby w karnawale każdy się młode pary szybko śluby brały, żeby nasze matki nigdy nie wam dziewczyny nie były do wam życzymy, na to przychodzimy i kolędę swoją dla was przynosimy”. Nie przypominam sobie, ani z opowieści dziadków ani z własnego doświadczenia hucznego zakończenia na balach sylwestrowych pożegnania Starego Roku i powitania Nowego. Warto jednak przy okazji wspomnieć genezę dzisiejszych balów sylwestrowych. Tradycja hucznego witania nowego roku sięga roku tysięcznego i jest związana z pewnymi faktami i legendą, według której w 317 roku papież Sylwester I (+31 grudnia 335r.) walczył z groźnym smokiem grzechu o imieniu Lewiatan. Pokonał go i wtrącił do lochów pod wzgórzem laterańskim w Rzymie. Legenda ta wpłynęła, między innymi na nastroje ludzi oczekujących przełomu pierwszego tysiąclecia. Otóż mieszkańcy Europy wierzyli w proroctwa Sybilli, które przepowiadały w roku 1000 koniec świata i uwolnienie Lewiatana, który pogrąży świat w ogniu piekielnym. Dlatego też z lękiem oczekiwano nadejścia tego roku. Zaczęto także dopatrywać się potwierdzenia tych zapowiedzi w Apokalipsie św. Jana. Prawdopodobnie, papież Grzegorz V, umierając w 999 roku miał dziękować Bogu na łożu śmierci, za odejście jeszcze przed tym kataklizmem. Nastroje te spotęgowały się, gdy na tronie papieskim zasiadł benedyktyn Gerbert, świetny konstruktor, który pracował między innymi nad budową zegara wahadłowego. Z powodu tych niecodziennych zainteresowań był postrzegany przez niektórych, jako mistrz sztuk czarnoksięskich. A gdy przybrał imię Sylwestra II, mówiono, że Sylwester I uwięził Lewiatana a Sylwester II go uwolni. Rychło nastąpi koniec świata. Z trwogą oczekiwano nadejścia północy roku 999/1000. Przyszła północ i nic się nie spełniło ze złowieszczych zapowiedzi. Wśród ludzi zapanowała ogromna radość. Wyszli na ulice, śpiewali, tańczyli, papież Sylwester II udzielił im specjalnego noworocznego błogosławieństwa. Tradycja radosnego witania Nowego Roku dotarła do Polski, a szczególnie na wieś bardzo późno. W XIX wieku bale sylwestrowe należały do rzadkości. Był to raczej czas podsumowania minionego roku i zadawania pytań, jaki będzie następny. W przeniknięciu tajemnicy przyszłości miały służyć różnego rodzaju wróżby. A przed nieszczęściami miały chronić różne zabiegi magiczne. Nawet pogoda w Nowy Rok miała wróżebne znaczenie. Może rzeczywiście w cyklu pogodowym, pogoda w Nowy Rok logicznie wskazywała, że w czasie wzrostu i owocowania będzie ku temu odpowiednia pogoda. Ale jakby nie było wierzono w porzekadła noworoczne: „Gdy w Nowy Rok jasno, w gumnach będzie ciasno”. „Gdy Nowy Rok mglisty, jeść będą zboża glisty”. Zabezpieczano się na różne sposoby przed ewentualnymi niebezpieczeństwami. W niektórych regionach polski gospodynie rzucały po kątach czosnek i metalowe przedmioty. Spożywany czosnek miał chronić przed chorobami i urokami oraz złymi ludźmi. Z pewnością chronił przed niektórymi chorobami, co chodzi o uroki, trudno powiedzieć czy był skuteczny. Nie jestem pewien, czy odór bijący od jedzącego czosnek skutecznie odpychał złych ludzi. A gdy to nie zdołało nas uchronić od złego, to żelazo dawało nam moc przetrwania tych nieszczęść. Wypiekano także ciastka o różnych kształtach, które później losowano. I tak, gdy ktoś wylosował krzyż, to było to zapowiedzią przeznaczenia do stanu duchownego. Te i tym podobne zwyczaje, w moich czasach, chociaż praktykowane nie były jednak brane zbyt poważnie. W Nowy Rok nabożnie uczestniczono we Mszy św. Liturgia noworoczna ustawiała we właściwej perspektywie nasze wierzenia. Jedynym Panem czasu, który decyduje o wszystkim jest Bóg. Od Niego zależy, jaki będzie ten rok. Nie czosnek chroni nas od wpływu złych ludzi, ale Bóg, który daje mądrość i moc, aby nie dać się sprowadzić na złe drogi przez przewrotnych ludzi. Nieraz jesteśmy poddawani próbie cierpienia. Biblia mówi, że te doświadczenia są pewnego rodzaju próbą, która ukazuje prawdziwą wartość człowieka. Tak jak złoto próbuje się w ogniu. Przetrwamy tę próbę i zjaśniejemy prawdziwym balaskiem jeśli trwać będziemy w Bogu. To on nas uchroni przed prawdziwymi zagrożeniami. Umocnieni tą wiarą, wierni wracając z kościoła pozdrawiali się słowami: „Do siego roku”. Staropolski zaimek wskazujący „si” znaczył „ten”. To pozdrowienie ma korzenie wigilijne. Łamiąc się opłatkiem wypowiadano formułkę: „do siego roku”, co znaczyło „abyśmy doczekali w zdrowiu nowego roku”. Z czasem to życzenie zaczęto odnosić do całego Nowego Roku. W tym dniu chodzili także kolędnicy przebrani za Stary i Nowy Rok i winszowali tymi lub podobnymi słowami, przypominając, że najbardziej potrzebujemy bożego miłosierdzia i obecności Chrystusa i Maryi w naszym rodzinnym życiu: „Dziękujemy za kolędę, gospodarzu panie! Niech tu boskie miłosierdzie w tym domu ostanie. Niech tu Jezus i Maryja w tym domu przebywa, niech tu pszeniczka i żytko, na ten Nowy Rok wszyćko”. Przyzywanie Maryi w tym dniu ma szczególne znaczenie, gdyż pierwszy dzień Nowego Roku w kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego jest poświęcony Matce Bożej. Obchodzimy Uroczystość Bogurodzicy Maryi. Maryja wskazuje drogę i prowadzi nas do swego Syna, który jest Panem czasu. Mówi do nas: „Czyńcie co wam każe mój Syn”. Na Soborze w Efezie w 431 roku ogłoszono dogmat, że Maryja jest Matką Boga. Zaś w czasie reformy liturgicznej w roku 1969 połączono Uroczystość Bożej Rodzicieli z pierwszym dniem Nowego Roku. Nie wiemy, jakie będą i co nam przyniosą dni Nowego Rogu. Zawierzamy je zatem Maryi, ufając głęboko, że Ona doprowadzi nas do swego Syna, który jest drogą, prawdą i życiem. Jakie by nie były te dni, jeśli je zawierzymy Bogu, możemy być pewni, że cokolwiek nas spotka, w mocy Chrystusa będzie opromieniane blaskiem zmartwychwstania. Poczynając od pierwszego dnia roku Maryja mocno wpisuje się w ludową tradycję, która nadaje jej tytuły: Matka Boża Zielna, Korzenna, Żytnia, Siewna, Jagodna, Miodna.

na szczęście na zdrowie na ten nowy rok