🥍 Straż Miejska Radom Zwierzęta

W dniu 21.06.2022 r. Straż Miejska w Radomiu odłowiła z ul. Pacyńskiej psa rasy mieszanej. Psa przewieziono do schroniska dla bezdomnych zwierząt ul. 26-600 Radom tel./fax 48 384 77 73 tel. 605 329 442 e-mail: biuro@rtoz.pl Godziny otwarcia: wtorek - sobota w godzinach 10.00 – 17.00 niedzielaw godzinach 12.00 – 17.00 Poniedziałek – dzień gospodarczy – schronisko jest niedostępne dla odwiedzających. Straż Miejska w Radomiu. ul. Moniuszki 9 tel. 986 tel. 48 36 20 464 W nocy z 9 na 10 lutego o godz. 2:25 operator monitoringu miejskiego, obserwując rejon ulic Żeromskiego i Niedziałkowskiego w Radomiu zauważył bójkę siedmiu osób, z których jedna miała w ręku nóż. Zwierzęta w Radomiu zwierzeta.radom.pl. Pomiń nawigacje. Straż Miejska w Radomiu. 986 (048) 36 20 464 26-600 Radom ul. Struga 1 W dniu 22.10.2022 r. Straż Miejska w Radomiu odłowiła z ul. Struga psa rasy Labrador. Psa przewieziono do schroniska dla bezdomnych zwierząt ul. W dniu 26.07.2022 r. Straż Miejska w Radomiu odłowiła z ul. Christianiego psa rasy mieszanej. Psa przewieziono do schroniska dla bezdomnych zwierząt ul. No i wreszcie … Rozpoczynamy wakacje w tym roku pod nazwą „Kręci mnie bezpieczeństwo …. w wakacje. Lato 2023”. Mamy nadzieję, że aura dopisze i każdy znajdzie dla siebie coś fascynującego. Wraz z rozpoczęciem wakacji następuje również czas wytężonej prewencyjnej pracy funkcjonariuszy Straży Miejskie W dniu 22.09.2022 r. Straż Miejska w Radomiu odłowiła z ul. Potrzebnej psa rasy mieszanej. Psa przewieziono do schroniska dla bezdomnych zwierząt ul. 12 lutego 2021, 8:00. radom wiadomości. radom straż miejska. radom ekopatrol. Szukają właściciela kozy. Błąkała się po ulicach 8. Koza błąkała się u zbiegu ulic Kozienickiej i Gryczanej w Radomiu. W sobotę złapali ją strażnicy, bo stwarzała zagrożenie dla ruchu drogowego. 12 lutego 2019, 9:11. O4vvkE. Katalog znalezionych zwierząt Uwaga! Jeśli rozpoznałeś swojego psa na jednym ze zdjęć to bardzo prosimy o kontakt ze Strażą Miejską w Radomiu pod numerem telefonu: 986 Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej Foto Imie więcej strona: 1 z 247 1 2 3 4 5 6 7 W marcu mijają trzy lata działalności w Radomiu Ekopatrolu Straży Miejskiej. W tym czasie odłowionych zostało ok. 3,5 tys. zwierząt. Najwięcej jest kotów i psów, ale zdarzały się również dziki, sarny, łoś, sowy, żółwie... Tylko od początku tego roku Ekopatrol interweniował już blisko 120 razy. W minionym tygodniu pod opiekę Straży Miejskiej trafiła sowa, poszkodowana najprawdopodobniej w wypadku komunikacyjnym. - Sowa miała złamane skrzydło i trafiła do lecznicy. Tam została opatrzona, a następnie przewieziona do ptasiego azylu w warszawskim ZOO. Tam pracownicy ocenią po jakimś czasie, czy może wrócić do naturalnego środowiska, czy pozostanie w azylu – wyjaśnił Piotr Stępień, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Radomiu. Podobne procedury obowiązują w przypadku innych dzikich zwierząt odławianych przez Ekopatrol. - Najwięcej jest oczywiście psów i kotów, chorych, agresywnych czy poszkodowanych w wypadkach. Zdarzało nam się jednak interwencje z takimi zwierzętami jak sarny, dziki, rozmaite ptaki, bobry, borsuki, żółw, węże, stado wilków, łoś – przyznaje Piotr Stępień. PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ Rzecznik Straży Miejskiej podkreśla, że wszelkie przypadki dotyczące zwierząt można zgłaszać do Ekopatrolu, dzwoniąc pod numer Straży Miejskiej – 986. Odłowione zwierzęta znajdą się pod fachową opieką i jeżeli tylko ich stan zdrowia na to pozwoli, zostaną uratowane i przekazane odpowiednim placówkom lub wypuszczone na wolność. LUDZIE SĄ OKRUTNI Wiele interwencji Ekopatrolu dotyczy okrucieństwa wobec zwierząt. - Zdarzyło nam się ratować psy przywiązane do drzew w lesie lub do znaków drogowych, pozostawione przy przystankach. Wiele osób w okrutny sposób próbuje również pozbyć się miotu szczeniąt np. zamykając w kartonie i wyrzucając do kontenera na śmieci. Jest to zupełnie niepotrzebne, bowiem tzw. ślepy miot można zawieźć do schroniska, gdzie niechciane szczenięta zostaną uśpione, a nie będą ginąć w okrutny sposób – wyjaśnił Piotr Stępień. Strażnicy Miejscy ratują również zwierzęta, które zostały opuszczone przez właścicieli. - Zdarza nam się wchodzić do mieszkań lub na posesje i ratować wygłodzone i zaniedbane zwierzęta, których właściciele zmarli, trafili do szpitala lub więzienia, wyjechali na dłużej lub zostawili pupila pod opieką nieodpowiedzialnej osoby, która nie wywiązała się z danego obowiązku. Mieliśmy taki przypadek przy ul. Okulickiego, gdzie zmarła samotna, starsza kobieta, a za domem na łańcuch został pies. Wiemy, że przeżył tylko dlatego, że pił deszczówkę. Otrzymaliśmy zgłoszenie i zwierzę udało się uratować – powiedział Piotr Stępień. PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ KRWIOŻERCZY ŻÓŁW I UTUCZONA KACZKA Funkcjonariusze wspominają nietypowe interwencje z jakimi mieli do czynienia w ostatnich latach. - Ratowaliśmy np. łabędzia, który przymarzł do tafli wody i nie mógł się wydostać. Pomagaliśmy również bocianowi z połamanym dziobem. Mieliśmy również zgłoszenie o żółwiu czerwonolicym, którego ktoś wypuścił z prywatnej hodowli, a on zjadał nasze błotne żółwie. Mieliśmy również przypadek, że na prywatnej posesji mężczyzna hodował łabędzia i dziką kaczkę. Tak utuczył te zwierzęta, że miały problem z lataniem – powiedział Piotr Stępień. - Mieliśmy również zgłoszenie od pana, któremu kot wszedł wysoko na drzewo. Prosił, abyśmy pomogli zejść zwierzęciu. Staraliśmy się straży. Po godzinie zadzwonił ten sam mężczyzna i poinformował nas, że na drzewie siedzi teraz jego 15-letni syn i nie może zejść. Chłopak wszedł ratować kota, który i tak sam zszedł z drzewa. Konieczna była interwencja strażackiej drabiny – dodał Piotr Stępień. Aleksandra Jabłonka/ fot. Straż Miejska Chcemy, żeby portal był miejscem wymiany opinii dla wszystkich mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej. Ze względu na sytuację na Ukrainie i emocje, jakie pojawiają się przy tej okazji, zdecydowaliśmy w najbliższym czasie wyciszyć komentarze na naszej stronie. Zachęcamy do dyskusji w mediach społecznościowych. Apelujemy o wzajemny szacunek i zrozumienie. Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt". Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach. Środa 3 sierpnia Lidii, Augusta, Nikodema dag 2012-03-19 15:30:00 Zaniedbane, wygłodzone i wystraszone... Specjalnie przeszkoleni strażnicy miejscy wciąż pomagają takim właśnie psom. Już kilkakrotnie spieszyli na ratunek czworonogowi będącemu w niebezpieczeństwie. Strażnicy miejscy otrzymali zgłoszenie o bardzo zaniedbanej suczce i szczeniaku znajdujących się na terenie posesji przy ul. Folwarcznej. - Psy były dożywiane przez przypadkowo przechodzących tą ulicą ludzi. Właściciel posesji nie był już od dawna widziany – powiedział nam Piotr Stępień, rzecznik straży miejskiej. Strażnicy udali się na miejsce. Suczka wychudła do tego stopnia, że można było policzyć jej żebra. Szczeniak natomiast był bardzo zarobaczony. Psy zostały natychmiast odwiezione do schroniska, gdzie zajął się nimi lekarz weterynarii. Innym przykładem tego, jak strażnicy miejscy nie bacząc na trudności pomagają zwierzętom może być akcja, która trwała aż tydzień - Otrzymaliśmy zgłoszenie o biegającym po osiedlu Nad Potokiem psem rasy amstaff. Ludzie bali się go – mówi rzecznik. Zwierzę było w niebezpieczeństwie - na pysku miało kaganiec, zatem nie mogło niczego zjeść. Strażnikom niełatwo było złapać psa, ponieważ w okolicy jest bardzo dużo krzaków, w które przed nimi uciekał. - Funkcjonariuszom udało się jednak go złapać w niedzielę; zapędzili go pomiędzy garaże – opowiada Piotr Stępień. Bardzo szybko ustaliono, kto jest właścicielem psa. Jak się okazało, zwierzę zerwało się ze smyczy. - Właścicielka została ukarana mandatem karnym oraz została zobowiązana do zaczipowania amstaffa w ciągu dwóch tygodni – powiedział nam rzecznik. Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu Przeczytaj też: Nie przegap

straż miejska radom zwierzęta